
Mecz, na który wszyscy we
Wróblewie czekali z największą obawą oraz niepewnością, dość
nieoczekiwanie zakończył się przełamaniem Czarnych i wygraną, która daje
niezbędny optymizm na przerwę zimową.
Od początku można było zauważyć, że powrót podstawowych zawodników
wpłynął bardzo pozytywnie na naszą grę, przede wszystkim stwarzaliśmy
sytuacje podbramkowe, których niestety zwłaszcza w pierwszej części gry
nie potrafiliśmy wykorzystać. Gola zdobyliśmy po błędzie gości - w 28.
minucie piłkę w polu karnym gości wywalczył bardzo aktywny w tym dniu
Bartłomiej Graczyk, dograł do Maksa Biedziaka, a ten świetnym strzałem w
"długi" róg zdobył pierwszego gola w tym dniu.
Niestety tradycyjnie słabo rozpoczęliśmy drugą część gry, zespół z
Mosiny potrzebował niecałego kwadransa na wyrównanie i - co gorsza -
dalej atakował i stwarzał niesamowicie groźne sytuacje. Na szczęście jak
to często bywa w tak wyrównanych meczach o wyniku przesądził błysk
jednego zawodnika, u nas tym zawodnikiem dzisiaj był Mariusz Chojan.
Dziesięć minut przed końcem przejął piłka na dwudziestym metrze przed
bramką Mosiny, po dwóch "przekładkach" pięknym strzałem po ziemi
umieścił piłkę w bramce przyjezdnych i trzy punkty były na wyciągnięcie
ręki. W doliczonym czasie gry dośrodkowanie z rzutu rożnego cichego
bohatera tego meczu Sebastiana Żelaznego świetnym strzałem głową
trzeciego gola dla Czarnych, a drugiego swojego zdobył Mariusz Chojan i
było wiadomo, że trzy niezwykle ważne punkty zostaną we Wróblewie.
Rundę jesienną plus dwie kolejki z rundy rewanżowej zakończyliśmy na
dwunastym miejscu w tabeli.