|
07.08.2011 IV LIGA GRUPA PÓŁNOCNA
Czarni Wróblewo - Warta Międzychód 3:3 (2:1)
Czarni : K.Anioł– D.Woźny, Maciej Chojan, B.Biedziak (90.Żelazny) –
Chorzępa, Kramer, Mariusz Chojan, G.Anioł,
(84.Kowalski), Stromczyński (65.M.Biedziak) – Graczyk, Kliszkowiak.
Inauguracja sezonu we
Wróblewie przyniosła niesamowity mecz, z pechowym zakończeniem dla
naszego zespołu. Początek gry to lepsza postawa gości, którzy nieco
lepiej operowali piłkę i częściej stwarzali zagrożenie podbramkowe. Po
kilkunastu minutach Czarni jednak opanowali w miarę sytuację i spotkanie
stało się bardzo wyrównane. W 24. minucie po faulu na Robercie
Kliszkowiaku sędzia podyktował rzut wolny, który na bramkę zamienił
Maciej Chojan. Kilka minut później ten sam zawodnik zdobył drugiego
gola, tym razem nieco kuriozalnego, po wrzutce z 40 metrów piłka nie
dotknięta przez nikogo wpadła po "koźle" w samo "okienko" bramki Warty.
Zespół z Międzychodu nie zamierzał jednak spasować i jeszcze przed
przerwą dał sygnał do odrabiania strat, po strzale Kempy w 41. minucie
nasza przewaga była już tylko jednobramkowa. Kwadrans po zmianie stron
wydawało się, że już nic i nikt nie odbierze nam trzech punktów. Po
świetnej indywidualnej akcji Marcina Chorzępy gola na 3:1 zdobył
najlepszy strzelec Czarnych poprzedniego sezonu Bartłomiej Graczyk. Po
pięciu minutach po drugiej żółtej kartce boisko musiał jednak opuścić
właśnie Marcin Chorzępa i było wiadomo, ze czeka nas ciężka końcówka.
Mimo zmasowanych ataków Warty sytuacja jednak bardzo długo wydawała się
być całkowicie opanowana. Goście mimo dużej przewagi nie mieli
kompletnie żadnego pomysłu na wymanewrowanie zmasowanej obrony Czarnych.
I pewnie by go nie znaleźli bez naszej pomocy, po prostych błędach w 84.
i 90. minucie zdobyli dwa gole, tym samym spotkanie zakończyło się
podziałem punktów, który z przebiegu gry może i jest sprawiedliwy, ale
jeśli kilka minut przed końcem prowadzi się dwoma golami, to trudno być
zadowolonym. Błędy są jednak częścią futbolu, remisu po tak wielkiej
walce nie trzeba się z pewnością wstydzić, wnioski wyciągnąć jednak
należy.
Przed nami pierwszy wyjazd w nowym sezonie - w sobotę zagramy w Mosinie.
|